Sezon 2023/2024
Relacje meczowe: 9 Liga
Łazarski przystępował do tego meczu pogodzony ze spadkiem, ale goście przyszli zmotywowani, aby zostawić po sobie jak najlepsze wrażenie. I trzeba przyznać, ze gospodarze powalczyli, a w pierwszej połowie spotkanie było bardzo wyrównane. W 6 minucie napad Force Fusion rozklepał defensywę Łazarskiego i gola otwierającego zdobył Ruslan Yakubiv. Po chwili kapitan faworytów mógł zdobyć nawet drugiego gola, ale w sytuacji jeden na jednego trochę za długo holował piłkę i ostatecznie bramkarz zdołał interweniować. W 13 minucie Łazarski miał świetną okazję do zdobycia gola, ale strzał z rzutu wolnego bramkarz FF sparował na poprzeczkę. Kolejny gol padł dopiero w 20 minucie, a trafienie wyrównujące zanotował Ivan Kirianov. W 23 minucie Force Fusion wróciło na prowadzenie po drugim trafieniu Ruslana Yakubiva, a w kolejnej akcji Łazarski dysponował okazją na wyrównanie, ale w sytuacji oko w oko górą był golkiper gości Petro Dmytryshyn i pierwsza połowa skończyła się wynikiem 1:2. Druga część spotkania rozpoczęła się od szybkiej bramki Łazarskiego, a na 2:2 trafił Vladislav Yavdonka. Goście zripostowali błyskawicznie i gola zdobył Oleksandr Pliakin. W 35 minucie Łazarski znów wyrównał, na listę strzelców wpisał Ertugul Gazi, ale był to ostatni moment, w którym gospodarze nawiązali równą walkę. Już minutę później było 3:4 po trafieniu Batmunkha Unursaikhana, a chwilę później hat-tricka zgarnął Ruslan Yakubiv. W końcówce kapitan Force Fusion dołożył jeszcze jedno trafienie i spotkanie skończyło się wyraźną wygraną gości 3:6.
Swój ostatni mecz w sezonie 2023/2024 Nagel rozgrywał z Hetman FC. Obie drużyny miały zapewniony udział w Pucharze Ligi Fanów. Hetman, który jeszcze przed pierwszym gwizdkiem dowiedział się, że stracił szanse na zajęcie najniższego stopnia podium, chciał poprawić sobie nastrój wygrywając to spotkanie. Mecz od pierwszego do ostatniego gwizdka był bardzo wyrównany i najmniejszy błąd mógł przesądzić o ostatecznym wyniku. Jako pierwsi prowadzenie objęli gospodarze, lecz goście potrzebowali zaledwie 3 minut, aby doprowadzić do wyrównania. Szybka gra piłką i ofensywne nastawienie obu zespołów było przyjemne do oglądania. Nagel tuż przed przerwą po raz drugi wysunął się na prowadzenie i drużyny na przerwę schodziły przy wyniku 2:1. Druga odsłona meczu to szybka wymiana ciosów. Tym razem Hetman strzelił, jako pierwszy doprowadzając do remisu, a 60 sekund później gospodarze po raz ostatni cieszyli się z jednobramkowego prowadzenia. Goście z każdą upływającą minutą tworzyli coraz bardziej groźniejsze sytuacje bramkowe, lecz nie byli w stanie umieścić piłki w siatce. Dopiero na trzy minuty przed końcem Bartek Folc pewnie wykorzystał rzut karny, a w jednej z ostatnich akcji Piotr Jankowski dał wygraną Hetmanowi, który zakończył sezon na 4 miejscu z serią sześciu zwycięstw. Nagel pozostał na 5 miejscu i musiał przełknąć gorycz porażki. Obu drużynom dziękujemy za udział w sezonie 2023/2024.
Spodziewaliśmy się, że będzie to wyrównane spotkanie, bo stawka meczu, czyli utrzymanie w 9 lidze była dla obu ekip niezwykle wysoka. Wystarczy zerknąć na wynik, aby uświadomić się, jak bardzo zacięty był to pojedynek. Remis 1:1 jest w szóstkach piłkarskich niezwykle rzadkim wynikiem, ale musimy uczciwie przyznać, że nie było to nudne widowisko. Wręcz przeciwnie – od pierwszego gwizdka sędziego gra przenosiła się od bramki do bramki, choć głównym teatrem zmagań był środek pola. Oglądaliśmy mnóstwo pojedynków, dryblingów i podań, ale w pierwszej połowie nie padła nawet jedna bramka. Wprawdzie Elitarni atakowali częściej i ich ataki były groźniejsze, ale wyraźnie brakowało skutecznego wykończenia. W drugiej połowie nic w obrazie gry się nie zmieniło, aż do 35 minuty, kiedy niemoc strzelecką obu ekip w końcu przełamał Wojciech Sekulak i Elitarni wyszli na prowadzenie. Gol ten wyraźnie podkręcił tempo meczu, a już w kolejnej akcji gospodarze mieli szansę na wyrównanie, ale skończyło się zmarnowaniem 100% okazji. Tym razem inicjatywa była po stronie Mistrzów Chaosu, którzy gonili wynik i atakowali coraz groźniej. W 41 minucie gospodarze rozklepali obronę Elitarnych, ale w ostatniej chwili piłkę sięgnął Marcin Głębocki. Mimo wszystko golkiper gości musiał wyciągać piłkę z siatki w 45 minucie, kiedy Jan Tyski w końcu zdobył upragnionego gola. Na więcej nie starczyło czasu i mecz zakończył się remisem, który okazał się zwycięski dla Elitarnych, bo zdobywając jeden punkt wywalczyli utrzymanie.
W spotkaniu pomiędzy Rodziną Soprano a GLK wiele jeszcze mogło się wydarzyć. Gospodarze, którzy cały czas walczyli o podium podejmowali nowo upieczonego mistrza 9 ligi. Mecz już od pierwszych minut był bardzo intensywny i widać było, że goście zagrają fair play i powalczą o komplet trzech punktów. Pierwsi na prowadzenie wyszli właśnie zawodnicy GLK, jednak na odpowiedź rywali nie trzeba było długo czekać i zaledwie po kilku minutach było 1:1. Kolejne fragmenty spotkania to walka głównie w środku pola, w której lepiej odnaleźli się goście i po bramce Sebastiana Dominiaka prowadzili 1:2. Od tego momentu zarysowała się przewaga GLK. Co prawda stracili oni jeszcze gola strzelonego bezpośrednio z rzutu wolnego, jednak końcówka pierwszej połowy należała już do nich. Najpierw bramkarza rywali pokonał Jakub Zieliński i na tablicy wyników mieliśmy 2:3, a jeszcze przed przerwą ten sam zawodnik ustalił wynik premierowej odsłony na 2:4. W przerwie oba zespoły skupiły się na omówieniu taktyki i w drugie 25 minut weszły bardzo zmotywowane. Po zmianie stron z lepszej strony pokazali się gospodarze, którzy dość szybko po strzale z rzutu wolnego Krzysztofa Kulibskiego złapali kontakt. W kolejnych minutach byliśmy świadkami chyba kulminacyjnego momentu meczu. Bardzo groźnie wyglądającej kontuzji nabawił się lider GLK Sebastian Dominiak. Niestety uraz był na tyle poważny, że nie mógł on kontynuować gry. Goście jeszcze chwilę grali jak równy z równym, jednak z pewnością w ich głowach krążyły myśli, co ze stanem zdrowia Sebastiana. Do wyniku 4:6 gra nie wyglądała źle, jednak w końcówce meczu ich defensywa kompletnie się posypała i zaczęli seryjnie popełniać głupie błędy. Rodzina Soprano dość szybko najpierw doprowadziła do remisu 6:6, by w końcowych minutach po akcji Piotra Zmysłowskiego i Krzysztofa Kulibskiego zmienić rezultat na 7:6. Tym sposobem gospodarze przypieczętowali drugie miejsce w tabeli, aczkolwiek wynik spotkania schodził na drugi plan, ponieważ każdy zastanawiał się co z kontuzjowanym zawodnikiem gości. Obu zespołom gratulujemy walki i zaangażowania oraz czołowych miejsc w 9 lidze, a Sebastianowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.







)
)
)
)
)
)
)
)
)
)